Z racji tego, że dostaję od Was ostatnio sporo wiadomości i pytań odnośnie kosmetyków jakich używam do codziennej pielęgnacji i makijażu, postanowiłam poświęcić temu osobny post. Szczerze powiedziawszy nie jestem fanką wydawania setek złotych na wyposażenie kosmetyczki (pewnie nie pozwala mi na to moja studencka natura :D ),dlatego osobiście często zaglądam na portale internetowe takie jak CupoNation.pl, które zawierają kupony rabatowe, zniżki i informacje na temat aktualnych promocji dostępnych do zrealizowania w sklepach online.

W odpowiedzi na wszystkie Wasze maile, przygotowałam listę kosmetyków, których aktualnie używam do codziennej pielęgnacji.

1. Spray przyspieszający wysychanie lakieru do paznokci ‚Nail experts- liquid freeze’,Avon. Chociaż jestem średnią fanką kosmetyków tej firmy, ostatnio zrobiłam zamówienie i dostałam kilka produktów gratis, które aktualnie wypróbowuję. Jeżeli chodzi o ten spray, to muszę przyznać, że jest świetny, bo rzeczywiście lakier po 30 sekundach jest praktycznie suchy.

2. Podkład Affinitone Mineral (odcień 21 Nude), Maybelline. Aktualnie zużywam już 3 opakowanie i na chwilę obecną nie zamierzam zmieniać podkładu. Przede wszystkim jest to podkład mineralny, a więc nie zapycha porów i idealnie nadaje się do wrażliwej skóry. Nie zawiera talku i jest stworzony na bazie wody. Osobiście mam skórę mieszaną, a odkąd używam tego podkładu, przez cały dzień nie mam efektu błyszczenia strefy T. Plusem jest również dobra cena (ok 30zł). Jako że ma raczej płynną konsystencję, może nie być wystarczająco kryjący dla cery trądzikowej.

3. Got2b POWDER’ful, Schwarzkopf. Puder stylizujący do włosów, dodający objętości. Nanosi się go u nasady włosów i ma on dodawać im objętości przez kilka godzin, rzeczywistość jednak nie jest tak piękna i włosy opadają nieco szybciej, ale suma sumarum i tak polecam i zamierzam kupić kolejne opakowanie.

4. Pielęgnacja Młodości 18+, AA. Krem matująco-normalizujący na dzień i na noc. Producenci obiecują redukcję sebum i nawilżenie i rzeczywiście tak jest. Krem kompletnie nie obciąża skóry i po miesiącu stosowania zauważyłam wyraźną redukcję wydzielanego sebum.

5. Korektor do czerwonych przebarwień i naczynek, niestety kompletnie starły się napisy z opakowania (co mnie bardzo irytuje w kosmetykach), ale o ile mnie pamięć nie zawodzi jest to korektor od Lovely. Dosyć dobrze sobie radzi z popękanymi naczynkami, a kosztuje parę złotych.

6. Shimmer balls, Primark. Kulki rozświetlające.

7. Ideal Cover Make Up (odcień 402 nude beige), KOBO. Jest to podkład który spokojnie można używać do makijażu fotograficznego, czy wieczorowego, jednak do dziennego makijażu jak dla mnie jest za ciężki. Osobiście używam go miejscowo do zatuszowania pojedynczych niedoskonałości, pryszczy itp. gdyż rzeczywiście genialnie kryje.

A’ propos fajne promocje na kosmetyki można często wyhaczyć tutaj-> KOSMETYKI DOUGLAS

Cat deluxe at Night, Naomi Campbell.  Niezmiennie od kilku lat moje ulubione. Zapach robi furorę nie tylko wśród kobiet :D

Od lewej:

1. Fashion Colour (odcień 110 Orange), KOBO. Zdecydowanie polecam wszelkie kosmetyki od Kobo. Szminka ma przyjemną konsystencję i jest bardzo wytrzymała jak na tak jaskrawy odcień.

2. Wszelkie napisy starte, jak na szminkę od Avonu przystało, (odcień cappucino). Skusił mnie kolor cappucino z drobnymi refleksami, który rzeczywiście ładnie prezentuje się na ustach. szminka jest jednak nietrwała, trzeba ją często poprawiać.

3. Hydra Renew (odcień 500 Diva red), Rimmel. Moja ulubiona czerwona szminka. Polecam ze względu na wytrzymałość, piekny głeboki odcień czerwieni, zapach i smak :D

4. Szminka z balsamem powiększającym usta (odcień plum pink), Avon. Co jak co ale kolor różowy to to na pewno nie jest drogi producencie, ale o dziwo  kolor mi na prawdę spasował. Zastanawiam się czy przeszkadza mi to całe mrowienie, chyba właściwie jest mi to obojętne, ale efekt? Nie zauważam, używam ze względu na kolor. Dodatkowo akurat ta szminka trzyma się dosyć dobrze w porównaniu z nr 2 od Avonu, pewnie ze względu na konsystencję.

Od lewej:

1. Pure Colour Nail Polish (Coral red), Oriflame. Super się rozprowadza, nie ma bardzo gęstej konsystencji, plus za pędzelek.

2. Cracked Nail Polish (black), H&M. Nie pęka na pewno tak, jak obiecują na opakowaniu, ale z drugiej strony- kiedy coś wygląda jak na opakowaniu? :)

3. Jeden z gratisowych dodatków do czegoś tam,Colour Trend (odcień soft violet) Avon. Pomalowałam nim ostatnio od niechcenia paznokcie i o dziwo w końcu znalazłam matowy lakier do paznokci! Duży pozytyw.

4. Crystal Strenght (nr 333), Lovely. Podbił moje serce pięknym błękitnym kolorem, trochę za duży pędzel przez co trzeba bardzo uważać z ilością nakładanego lakieru.

5. Smart Girls get More, (nr 95,83,76,71) Kupione za parę złotych w jakiejś drogerii, właściwie nie pamiętam gdzie. Jednak jeżeli gdzieś zobaczycie te lakiery to bierzcie z zamkniętymi oczami! To są najtrwalsze lakiery ever do tego genialnie się rozprowadzają.

Od lewej:

1. Freshest pure, scrub masc cleanser, Avon. Peeling, maseczka, krem myjący w jednym- do tej pory używałam jako peelingu i kremu myjącego (chociaż to wszystko jedno w tym wypadku) i jest dobry. Nie powoduje uczucia napiętej skóry, mi odpowiada.

2. Intensive Moisture, Avon. Krem do rąk. Strasznie tłusty jak na i tak tłuste kremy do rąk( trzeba go bardzo długo wsmarowywać), ale faktycznie nawilża i chroni dłonie w chłodne dni.

3. Body lotion ‚NYC’, Sarah Jessica Parker. Za każdym razem gdy go używam tego lotionu, rozpływam się nad jego zapachem, który z resztą długo utrzymuje się na skórze. Niestety nie można go znaleźć w żadnej polskiej drogerii, jedynie online.

4. Soothing Foot Cream, Oriflame. Krem do stóp z ekstraktami z rumianku i wiesiołka. Co mogłabym powiedzieć więcej na temat kremu do stóp, hm… Po prostu dobrze spełnia swoją rolę:)

Na koniec moja magiczna skrzynka, która po otwarciu staje się przenośną toaletką, zawierającą wszelkie odcienie szminek, błyszczyków, cieni do oczu. Do tego róże, bronzer, eyelinery, pędzelki. Taki mały raj dla kobiet ;)

fot. Tym razem dzięki uprzejmości bogunia.pl

O Patrycja Rusinek

Patrycja Rusinek Connect with me on Google+